* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 11 czerwca 2019
11.06.2019
Znowu w biegu... Spałem może 4 godziny, gorąco od samego rana, człowiek pływa w sosie własnym... Odprowadziłem młodą i pojechałem do szkoły - wycieczka się odbyła, przyszło nawet 16 osób, szał. Lekcja była fajna, film średni, ale dało radę, dobrze spędzony czas. Zostawiłem dzieciaki w szkole o 12 i odleciałem do domu. I teraz zaczął się bieg. Najpierw zębolog, który Gosi nic nie zreperował, potem do PZU po kasę za teściową i po Kajkę - cały czas 34 stopnie, młody się gotował, ny zresztą też. Po powrocie dziewczyny poszły po buty, potem ja po zakupy, wykąpałem młodego, ogarnąłem młodą, włącznie z pazurami, maile, pierdoły...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz