Pierwszy dzień po tacierzyńskim, od razu 8 lekcji - JEB! Przeżyłem, głównie wystawiałem oceny, więc dało radę. Po lekcjach wróciłem na obiad i poszliśmy po młodą do przedszkola i po drodze na lody. Piękna pogoda, żarówa jak się patrzy. Młody dziś niesforny, drze japę cały czas... Zaczynam oceniać prace na Portugalię, ciężka sprawa...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz