wtorek, 4 czerwca 2019

04.06.2019

Udało mi się wyrobić rano z odprowadzeniem młodej do przedszkola i zdążeniem do pracy. Upał od rana dziki, ale nie narzekam :) Znowu miałem zastępstwo, ale wyszedłem z nimi na boisko, bo musiałem pro forma przemaglować Oliwkę. Wystawiam dziś oceny i klaruję grupę na wyjazdy w październiku. Po pracy pojechałem do banku załatwić kasę z mamy konta za pogrzeb, zjadłem coś i wybraliśmy się na spacer z wózkiem po Kaję. Pod przedszkolem obstąpiły nas mamuśki i cmokały nad młodym :) Poszliśmy na lody z bliźniakami i spacerkiem wróciliśmy do domu. Jeszcze odpaliłem Polówkę i skoczyłem do lidla, ukąpałem dzieci (Kajka robi to już w całości sama!), próbuję zyskać spokój...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz