* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 6 czerwca 2019
06.06.2019
Niby dziś mało do roboty, ale... Rano odprowadziłem młodą, ogarnąłem się i pojechaliśmy z Bartkiem do lekarza z ropiejącymi oczami i nieodpadniętym pępkiem. Potem apteka i do pracy. Niby 5p na Mulaku i pojechałem na 12:40, ale po dwóch lekcjach zjadłem w Kumpirze i wróciłem na radę. Farsa, każdy dawał same wzory i bdb - a ja się szczypałem z kilkoma bdb... Do diabła z tym. Wracając zajrzałem na działkę, aby podlać roślinki i wypędzić mszyce, byłem po pieluchy i wróciłem na chwilę, kiedy rodzice Zuzi przyjechali po młodą, z którą Kajka się dziś zabawiała. W ogóle okazało się, że Kajka doprowadziła Zuzię z mamą na piechotę z przedszkola i trafiła! Duma! Ogarniam librusy, wizytę na Słowacji i żłopię browka. Wszyscy śpią, idealne!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz