poniedziałek, 10 czerwca 2019

10.06.2019

Ledwo wstałem o 5, po kilku pobudkach w nocy. Wyglądałem na 70-latka... W pracy 7 lekcji, na większości nie ma nawet połowy... Z moimi grałem w pingla, z 5p robię lekcje, z resztą różnie... Strata czasu. Po pracy poleciałem oddać pani Lidii klucze od mamy, odłączyłem kablówkę, zjadłem i poleciałem na Gdański, robić wycieczkę. Spóźnili się pół godziny, ale wyprawa była super - siedem osób, przyjemna atmosfera i idealnie czasowo. Odebrałem masę paczek z poczty i wróciłem - Gosia w rozpaczy, bo młody drze ryja bez pardonu, a ja wróciłem późno... Wykąpałem towarzystwo i zasiadłem do meczu - Polska-Izrael 4:0, zajechali ich zupełnie! Rewela!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz