sobota, 30 marca 2019

30.03.2019

Trochę udało się pospać, ale nadal mało... Bo już od śniadania ciągle coś: przygotowałem żarcie na grilla, poszliśmy na działkę i tam do 17:30 non stop glebozgryzałem, pieliłem, grabiłem i wywoziłem... Na koniec poszedłem się spotkać z majstrem, aby szybko omówić detale i zostawiam wszystko na głowie żonie i teściom. Jeszcze tylko ogarnąłem młodą, spakowałem się i padam na pysk przed wyjazdem, super.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz