niedziela, 3 marca 2019

03.03.2019

Młoda znowu wstała przed 8, kurde... Ale udało mi się podrzemać do 8:30, potem i tak trzeba było wstać. Zrobiłem śniadanie i poszliśmy z młodą do Fortu Legionów. Ewa się podobno rozchorowała i nie dała znać, że nie przychodzi, musiałem zapłacić za siebie... Wycieczka fajna, mała się trochę wynudziła, ale trudno. Poszliśmy potem jeszcze na spacer do Cytadeli. Po powrocie zrobiłem obiad i drzemałem, Gosia zaczęła ogarniać szuflady - wreszcie. Obejrzeliśmy występy polskich atletów na HME (tyle medali!), obejrzeliśmy MCh junior, bo Kajka nie mogła się już go doczekać. Zgrałem po pół roku zdjęcia z Czerniakowa i dokończyłem spacer, mam nadzieję, że uda mi się pójść w środę na Wyględów...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz