sobota, 16 marca 2019

16.03.2019

Udało mi się wstać koło 9! Ale potem wpadłem w wir pracy. Umyłem łazienkę, poszedłem do sklepu - w zasadzie kilku, wydając 500 złych. Zajęło mi to niemal 4 godziny... Ledwo wróciłem, zająłem się obiadem, który zjedliśmy o 18 w czasie skoków. Obiad wyszedł świetnie, ale Stoch zaprzepaścił nam podium w drużynie - był najsłabszy, a Wolny najlepszy. Co się dzieje? Piszę wreszcie Bielany, idę jak burza :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz