* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 22 marca 2019
22.03.2019
Taki byłem rano luźny, że prawie się spóźniłem. Nie wiem, co to za cholera, ale jak młoda musi wstać o 7, to nie mogę jej dobudzić. Dziś mogła spać, ja mogłem, to nie, wstała po 6. Psia krew. Miałem jedną lekcję na kahoot, bo z 8c nie było nawet 10 osób... Potem zabrałem swoich na lody i do parku, większość się pozwalniała, część po obiedzie uciekła, więc na grę terenową i zajęcia z Therezą została 4. I dobrze. Dziewczyny przyjechały, skoczyliśmy na Białołęcką po ten geberit z rozdrabniaczem, zjedliśmy obiad w Amricie i poszliśmy na spacer do parku - piękna dziś pogoda. Piszę Bielany, idzie nieźle.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz