czwartek, 7 marca 2019

07.03.2019

Zamiast relaksu rano, wstałem ogarnąć młodą - na szczęście odprowadziła ją Gosia po drodze do lekarza. Miałem czas się ogarnąć, ale i tak wyszedłem dużo wcześniej. Załatwiłem zgłoszenie małej do szkoły i zdążyłem na zastępstwo. Zrobiłem wszystko co trzeba i przeżyłem... Zjadłem u Wietnamczyków i ruszyłem pieszo do domu. Przez Lasek Bielański, Wrzeciono i Chomiczówkę, zajrzałem do sklepów i dotarłem do domu. Przywieźli nam wózek dla młodego, po czym ruszyliśmy na szkołę rodzenia. Co za nuda. Skończył mi się termin przeglądu, cholera... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz