sobota, 23 marca 2019

23.03.2019

Obudziłem się o 7:20 i w sumie powinienem iść spać dalej, ale przecież dziś 100000 rzeczy. To wstałem, zjadłem, ogarnąłem, zatankowałem a i tak musiałem czekać. Na 10 pojechaliśmy na masaż, ja spędziłem upojną godzinę w jordanku. Potem lidl, bo przecież ciążowe rzeczy są. Załatwiłem działkę, przez co spędziliśmy ponad dwie godziny w ogrodzie, porządkując, pieląc i wynosząc śmieci. Potem szybko do Wola Parku, zamówić w Castoramie brakujące rzeczy - i tak nie mamy szafki z lustrem... Obiad i zakupy, usiadłem dopiero o 19... Nasi w Planicy wyskakali drużynowe złoto, ładnie, mają Puchar Narodów. Szkoda, że nie widzieliśmy. Ogarnąłem korektę tomu X, piszę Bielany. Zmęczenie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz