piątek, 10 sierpnia 2018

10.08.2018

Rano znowu basen, Kaja pływa już w kółku świetnie i próbuje z kółkiem jako deską. Nieźle. Z Maksem wzloty i upadki, co chwila się fochają, ale zaraz godzą i bawią dalej. Po południu wsiedliśmy do taksy i pojechaliśmy do Strugi. Tam całkiem spoko, choć nic wielkiego. Miły deptak, fajnie przy rzece (ci kąpiący się!), żałosny lunapark, gdzie Kaja dostała kilku fochów na raz... Ratunku... I znowu Rakija... :) I dwa obiady dziennie mnie wykończą :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz