czwartek, 2 sierpnia 2018

02.08.2018

Rano pojechałem załatwiać sprawy - uchetałem się w tym upale dziko. Najpierw bankomat i Dyzio z drukiem. Ok. Potem Galeria Mokotów i kolejka po denary. No i spacer po Ksawerowie kosztował mnie mnóstwo sił. Długo i w tym upale srogo - nie przelazłem całości, bo nie dałem rady, i tak zeszły ponad 3 godziny! Dwa razy uzupełniałem płyty - duszkiem pół litra szło. Wracając zahaczyłem o pocztę: MArtin paczki nie przysłał, a sprawę z paczką ze Stargardu wyjaśniłem. Wróciłem o 15:30, dziewczyn nie ma - są w Pepco od dwóch godzin, ta to ma spust... Kupiła kilogramy ciuchów... Po obiedzie i odpoczynku poszedłem jeszcze z młodą na lody, wdepnąłem do Kavy, ale ledwo lazłem... Prasowanie, pakowanie, pierdolnik dziewczyny zrobiły dziś dziki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz