środa, 8 sierpnia 2018

08.08.2018

Rano Gosia poszła zająć leżaki, schyliła się i... dupa, coś jej wlazło i ledwo się rusza. Poszliśmy z Tomkiem do apteki po ketonal, trochę jej może lepiej, ale powoli robi się nieznośna. Załóż mi buty, spakuj torbę, zrób to, zrób tamto... Młoda fochuje, świetnie. Po basenowaniu rano, poszliśmy mimo pleców zdobyć twierdzę cara Samulea - podjechaliśmy taksą za grosze i do twierdzy weszliśmy pieszo. Widoki cudne, naprawdę super. Schodząc, zajrzeliśmy do cerkwi, Tomek szukał uparcie skrótów, Maks na rękach, Gosia jęczy. Ufff... Ale zeszliśmy koło hotelu i poszliśmy się wykąpać w jeziorze. Młoda radzi sobie coraz pewniej w wodzie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz