* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 8 sierpnia 2018
08.08.2018
Rano Gosia poszła zająć leżaki, schyliła się i... dupa, coś jej wlazło i ledwo się rusza. Poszliśmy z Tomkiem do apteki po ketonal, trochę jej może lepiej, ale powoli robi się nieznośna. Załóż mi buty, spakuj torbę, zrób to, zrób tamto... Młoda fochuje, świetnie. Po basenowaniu rano, poszliśmy mimo pleców zdobyć twierdzę cara Samulea - podjechaliśmy taksą za grosze i do twierdzy weszliśmy pieszo. Widoki cudne, naprawdę super. Schodząc, zajrzeliśmy do cerkwi, Tomek szukał uparcie skrótów, Maks na rękach, Gosia jęczy. Ufff... Ale zeszliśmy koło hotelu i poszliśmy się wykąpać w jeziorze. Młoda radzi sobie coraz pewniej w wodzie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz