piątek, 3 sierpnia 2018

03.08.2018

Ruszyliśmy koło południa: kantor na Marymoncie, książki na Słodowcu, sklep i milion zakupów. Jak już ogarnęliśmy resztę, zajęliśmy się odgruzowywaniem chałupy. Umyłem łazienkę, pozmywałem trzy razy, odkurzyłem, zamarynowałem mięso i umyłem część podłóg. Padam na ryj, leci ze mnie pot w tym upale, jakiś koszmar...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz