piątek, 13 kwietnia 2018

13.04.2018

Młoda ostatnio śpi u siebie, co za ulga... Odprowadziłem ją jakoś szybko, oczywiście jest faza na marki samochodów po drodze :) W pracy jakoś się to toczyło, dałem radę. Potem szybko Hami, Dżuls i Nikoś, ale wracałem już na ostatnich nogach. Plecak ciężki jak piorun, a ja już miałem dość. Do tego chmury się zbierały i wieczorem spadła pierwsza wiosenna burza. Gosia oczywiście strategicznie zasnęła przed ogarnięciem małej, norma, najlepiej mieć w dupie, przecież poszła z nią na lody. A ja siedzę i kosmetyzuję Moko.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz