czwartek, 1 lutego 2018

01.02.2018

Dobrze tak rano pójść późno do pracy... Dzień był spokojny, poza akcją z Werą, bo znów coś odpieprzyła, co za dziewczyna... Przyszła do mnie nowa pedagog, strasznie zestresowana :P Lekcje szybko przeleciały, odebrałem młodą, Kuby nie było, więc wegetujemy. Spakowaliśmy pierwszą z paczek z ciuchami - idzie do Leżajska. Wieczorem przyjechał Przemek po ciuchy i zabrał wszystko do Michałowic - zrobiło się jakby luźniej. Myślałem, że dziś zaczyna się nowa seria rewolucji, ale to ściema...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz