niedziela, 11 lutego 2018

11.02.2018

Pospaliśmy do 9 - to znaczy ja z Kajką, bo Gosia wstała o 7 sprawdzać klasówki, po czym siedziała w internetach, szukając mieszkania. Znalazła, nawet byłem obejrzeć z zewnątrz - z 700 metrów od nas... Poszedłem po zakupy, zrobiłem niezły obiad, na który Kajka nie chciała nawet splunąć, przez co głodowała do kolacji, ale uparcie i dumnie mówiła, że nie jest głodna. Jeszcze ma problemy z chodzeniem, więc jutro idziemy do lekarza, ciekawe, co powie...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz