poniedziałek, 19 lutego 2018

19.02.2018

Źle nastawiłem budzik i bym strasznie zaspał... Ale na szczęście udało się. Odprowadziłem szczęśliwą Kajkę do przedszkola - Maciej oczywiście dał jej Walentynkę, nie mogę z nimi ;D Lekcje przeleciały jakoś razem z dyżurami, uzupełniłem listę na Bułgarię - nie zabierzemy wszystkich... Skoki drużynowe oglądałem w czasie lekcji o przymiotnikach :D Niestety, tylko brąz... Po lekcjach biegiem do Pauliny, zjadłem obiad i ruszyłem pieszo w kierunku domu - Nikoś i Jonatan przeziębieni i zajęcia odwołane... Był elektryk, powiedział, że lampa ok, żarówki do dupy. Ciekawe. Gosia oczywiście zasnęła sobie na sofie, więc znowu ja musiałem wszystko robić: kąpiel, oprawa, czytanie, usypianie... Wkurza mnie to. Zamykam Sielce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz