poniedziałek, 26 lutego 2018

26.02.2018

Ależ piździ! W Gołdapi -26, u nas tylko -12... A mnie dziś się przydarzył dzionek spacerowy... Musiałem pojechać godzinę wcześniej, żeby zdążyć na 10:30 do Kinoteki, Natalii udało się przyjść i nam towarzyszyć, super! Lekcja była ok, film Labirynthus... znośny, powiedzmy sobie. Odprowadziłem dzieciaki i uciekłem, bo jeszcze jedna lekcja mogła mi przypaść... Poszedłem na obiad do Wietnamczyków, przeszedłem się do metra i pojechałem po płyty. Odebrałem dwie paki i z okazji, że Paulina odwołała zajęcia, poszedłem pieszo do Jonatana. Tam odwaliłem, co trzeba, zahaczyłem o bibliotekę i wreszcie wróciłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz