* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 24 lutego 2018
24.02.2018
Wstanie nastąpiło wcześniej, niż sądziłem, bo Gosia szła na masaż na 9 rano - i tak okazało się, że za wcześnie, bo ktoś się pomylił... Siedzieliśmy więc z młodą sami (znów) do 12:30, o 13 przyszedł Kuba i zrobiłem zajęcia. Po czym okazało się, że oczywiście obiadu nie ma, to zrobiłem pyszne risotto - nawet Kajka wsunęła całe. Potem sklep (zimno jak piorun!), zamarynowałem mięso na jutro i zalegam sobie, pisząc Ksawerów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz