Obudziłem się nieco po 7 - chyba z przyzwyczajenia. Ale nawet się wyspałem. Ogarnąłem się i o 11 pojechałem na pocztę. Najpierw wskoczyłem do Saturna i empiku zrealizować bon, potem na pocztę, nadać paczkę i odebrać, co moje. Przy okazji wpłaciłem kasę na konto. Wróciłem o 14, zjadłem i zacząłem przegląd i porządkowanie płyt. Obejrzałem mistrzostwa świata w lotach - nasi mają brąz! Popisałem Moko i tak ogólnie sobie czas płynie w spokoju. Cudownie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz