Rano znowu narty - zginęły nam narty Kostka z wypożyczalni, ciekawe, co on z nimi zrobił? Jeździ się super, jest piękna pogoda, lekki mróz i pełne słońca, wypas. Po południu nie poszliśmy na stok, bo mieliśmy kulig i ognisko. Nie znoszą tych kuligów, zwłaszcza po ulicy, siedziałem z Leonem i Mikołajem P., darli ryje przez cały czas i tak mnie zmęczyli, że szok. Do tego zmarzliśmy. Po powrocie nieco się ogrzaliśmy i zeszliśmy jeszcze na ognisko na kiełbaski. Nawet przyjemnie, ale strasznie zimno. Na koniec - Warhammer i oczywiście tradycyjna 22:30 z benzyną od Włodka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz