wtorek, 29 sierpnia 2017

29.08.2017

Ciężko wstać... Młodą oddaliśmy do Kazika i pojechaliśmy na radę, ledwo zdążyliśmy przez autobus... A właściwie dlatego, że myśleliśmy, że już pojechał, a tu niestety... Trudno, zdążyliśmy. Rady było godzina, ze szkolenia się wymiksowałem, bo byłem już na takim, więc poszedłem do sklepu i zrobiłem obiad, poprałem i ogarnąłem. Mogłem młodą odebrać również, ale sądziłem że świetnie się bawi - ja też dobrze spędzałem czas. No i miałem rację. Dziewczyny przyszły, dostały obiad pod nos i zaraz poszły jeszcze na plac zabaw z Kazikiem. Mnie za to rozkłada. Gardło mnie boli, katar się zaczyna, super.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz