* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 3 sierpnia 2017
03.08.2017
Nie wiem czemu dziewczyny wstały przed 8smą... Kurde. Do wizyty u lekarza ogoliłem łeb, przygotowałem ciuchy na wyjazd i sobie polazłem. U lekarza fajnie, tylko recepcjonistka pomyliła osoby i zapisała mnie jako 19-latka. Miłe, ale bez przesady, musiałem czekać 45 minut dłużej. Dopisała mi leki, okazało się, że to na palcu to kurzajka - dziwnie wygląda, ale cóż, mam jakieś mazidło. Do oka dostałem okulistę - oczekiwanie miesiąc, nawet nieźle :P Obiad zrobił się u Kurdów w Kingu, po czym zabrałem młodą i poszliśmy wymienić kasę na lewy, odebrać vouchery i... pójść na plac zabaw. Duchota straszna, chmury ciężkie, jakiś deszcz, czy co? Gosia została w domu prasować i pakować, do tego dopadły ją znowu zatoki, nie wiadomo skąd... Niezły urlopowy nastrój, ledwo siedzi... Wczoraj odpadła Legia, dziś Lech i Arka - w ostatnich minutach....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz