niedziela, 13 sierpnia 2017

13.08.2017

Znowu zanim się wygrzebaliśmy, było po 13. I zrobiło się dość chłodno. Gosia cierpi, więc robi sobie kurację ziołowo warzywną, śmierdzi tymi wynalazkami, ble. Kajka wygrzebała z szuflady zabytkowy tablet manty i się jara, mimo, że to ledwo działa :) Poszliśmy wreszcie na spacer przez Boernerowo i las, jaja były, bo młoda wystraszyła półtorametrowego zaskrońca ze środka ścieżki - nie wiem, kto miał większy zawał :) Zrobiliśmy zakupy, zjedliśmy obiad i zajęliśmy się sportem. Najpierw Polska wygrała z Rosją 3:2 i cały memoriał Wagnera, potem dziewczyny ze sztafety 4x400 wybiegły brąz, ładnie. Piszę ten pieprzony mobility tool, trochę ruszyłem Mokotowa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz