* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 26 sierpnia 2017
26.08.2017
Wygrzebaliśmy się do około południa i ruszyliśmy w teren. Wreszcie zrobiło się ciepło i lato wróciło, więc jest fajnie. Przeszliśmy z centrum przez starówkę, gdzie weszliśmy na lody. Młoda musiała być głodna, bo działała mi skrzeczeniem na nerwy, idąc traktem. Na szczęście weszliśmy do Zapiecka i się nażarła, humor wrócił i w sumie mogłaby polecieć na piechotę do domu... Ale poszliśmy tylko do Złotych po prezent dla dziewczynek na jutro oraz po kaszkę, wsiedliśmy w autobus i w domu byliśmy po 18. Polazłem jeszcze do piwnicy, zanieść te bambetle, stojące w korytarzu... No i Polska - Finlandia 3:0, nareszcie!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz