sobota, 26 sierpnia 2017

26.08.2017

Wygrzebaliśmy się do około południa i ruszyliśmy w teren. Wreszcie zrobiło się ciepło i lato wróciło, więc jest fajnie. Przeszliśmy z centrum przez starówkę, gdzie weszliśmy na lody. Młoda musiała być głodna, bo działała mi skrzeczeniem na nerwy, idąc traktem. Na szczęście weszliśmy do Zapiecka i się nażarła, humor wrócił i w sumie mogłaby polecieć na piechotę do domu... Ale poszliśmy tylko do Złotych po prezent dla dziewczynek na jutro oraz po kaszkę, wsiedliśmy w autobus i w domu byliśmy po 18. Polazłem jeszcze do piwnicy, zanieść  te bambetle, stojące w korytarzu... No i Polska - Finlandia 3:0, nareszcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz