* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 13 sierpnia 2016
13.08.2016
No i stało się, pozbyliśmy się Korsarza. Rano wybyłem go trochę posprzątać, załatwiłem 5 litrów benzyny i gość przyjechał po niego. Obejrzał, odpaliliśmy sprzęt i zrobiliśmy kółko... No cóż, pół roku stania na parkingu zrobiło swoje: spód mocno skorodował, krztusi się dalej, ale gość wziął za 800 zł. i po kłopocie, wszak ubezpieczenie się już skończyło. Zająłem się wozem, Gosia sprzątaniem, więc średnio była okazja zrobić obiad, musiałem iść po niego do kinga... Poczekałem, aż Małachowski zdobędzie srebro (miało być złoto, ale Harting go przerzucił w ostatniej próbie...) i udałem się po zakupy. Siatkarze przegrali z Rosją w tie breaku, a do ręcznych chyba nie doczekam, bo grają koło 1-szej... Nie mówiąc o lekkoatletach, bo ci startują po 3-ciej...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz