środa, 10 sierpnia 2016

10.08.2016

Świetna pogoda, cały dzień leje, bez przerwy. Wyszedłem z domu tylko do Sajgonu po obiad, zastałem tam dwie akcje: kontrolę z jakiegoś urzędu i wybrzydzającego dziada, którego jakiś chłopak zjechał od góry do dołu za chamstwo :) Młoda się nudzi, skacze po mnie i chce się ciągle bawić... Przyszedł dla mnie tablet - całkiem fajny. Prawie skończyłem raport, oprócz rzeczy,które nie mam pojęcia, jak wypełnić... Nasi na olimpiadzie to jakaś żenada: pływacy odpadają w pierwszych biegach, kolarze w sumie ok, bo Bodnar 6., a Kwiatkowski 14, ratują tylko siatkarze i siatkarki plażowe. No, i nieźle poszła florecistka, ale też odpadła. Tenisiści, łucznicy, pływacy, piłkarze ręczni - wszyscy słabiutcy... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz