* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 7 sierpnia 2016
07.08.2016
Ranek przekoziołkowaliśmy z Kajką w wyrku, po czym przytargałem wory z ciuchami z piwnicy i pojechaliśmy do Pawłów. Jechałem objuczony, bo torba ubrań, wielki prezent dla Madzi, zaszliśmy jeszcze po wino... Dzieci się docierały po woli, trochę awantur poszło, ale siedziało nam się dobrze, zanim się ogarnąłem, okazało się, że jest już 19! A dziewczynki akurat zaczęły się świetnie razem bawić. Zrobiliśmy z Pawłem flaszkę i parę drinków, do domu wróciliśmy dla odmiany tramwajem. Siatkarze wygrali z Egiptem, szczypiory przegrały z Brazylią, Janowicz odpadł jak Radwańska, kolarki szóste... Zacząłem ogarniać raport roczny, ale to jest nie do ogarnięcia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz