* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 3 sierpnia 2016
03.08.2016
Noc była ciężka - młoda przylazła przed 2-gą i tak się wierciła, że po 4-tej szlag mnie trafił i wyniosłem się do jej pokoju - przynajmniej w spokoju dospałem do 8:30. Potem, zanim dziewczyny się wybrały, ruszyliśmy - chciałem obczaić Potoki, ale... Najpierw wizyta w administracji w związku z wymianą pionów, potem okazało się, że jest zimno, a potem... Jakoś późno, może nie jedźmy... Jak zwykle. To wróciłem, ja zająłem się obiadem na dziś i jutro, a dziewczyny pojechały na zakupy obuwnicze. Po obiedzie poszliśmy jeszcze na spacer i w sumie wróciliśmy po 18. Koleś zaproponował za Korsarza z 1200 zł, spodziewałem się takiej jazdy :P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz