czwartek, 4 sierpnia 2016

04.08.2016

Co za strata czasu... Po ekspanderze mieliśmy jechać na Potoki, ale... W ekspanderze spędziliśmy trzy i pół godziny, weszliśmy w jakąś opcję ubezpieczeniowo-inwestycyjną, ale po powrocie do domu okazało się, że to wtopa spora i nie o to nam chodziło, trzeba to odkręcić... Ja już i tak wyszedłem z młodą, bo przecież mało jej nie rozniosło, poszliśmy na plac zabaw. Jak Gosia wyszła po kolejnej godzinie, to się jeszcze przeszliśmy przez Warsaw Spire i wróciliśmy do domu - obiad zjedliśmy dopiero koło17:30, dramat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz