* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 2 sierpnia 2016
02.08.2016
Podniosłem się przed ósmą, świetnie. Nie z własnej woli oczywiście. Gosia za to koło 10, spała snem kamiennym i nie dała się podnieść. Jak już się wybrała po 12, to poszliśmy do sklepu - odebrać okulary i zrobić zakupy. Zeszło się do 16, więc już nie robiliśmy obiadu, tylko Gosia skoczyła do Kinga. Po czym obie... zasnęły. Świetnie, bo po tym, jak dałem małej kolację, wykąpałem i obrobiłem, okazało się, że ona jest tak zmęczona, że nie będzie siedzieć z młodą. I kiblowałem ponad pół godziny, bo psy darły mordy, bo to, bo tamto. Szlag. Piszę przewodnik, mam nadzieję zakończyć jutro bądź pojutrze drugi spacer.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz