piątek, 30 października 2015

30.10.2015

Pojechałem wcześniej, bo przecież tyle rzeczy. W pracy zostałem zawalony pracami na wyjazd - zrobiło się ich 25, a rano zbiorę resztę. Ciężko wybrać, choć z niektórymi poszło szybko - mali oszuści. Lekcje poszły szybciutko, bo przecież moi byli na koszykówce i miałem raptem 5 osób na lekcji - robiliśmy nic. Skoczyłem do Nikodema, potem na zakupy i w zasadzie dzień się skończył - nie muszę nic wieczorem robić, cud!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz