* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 18 października 2015
18.10.2015
Co za ciężki mentalnie dzień... Dobrze, że się nawet wyspaliśmy, ale stres miałem już od początku, bo przecież z tymi tramwajami na wycieczce to wiedziałem, że popłynę i to nie tylko dlatego, że deszcz leje od wczoraj bez ustanku. Pojechałem i oczywiście była awantura, że nie możemy wejść do zajezdni. Wprawdzie liczyłem, że nikt w ten deszcz nie przybędzie, ale przylazło ponad 30 osób - większość aby wejść do środka. Po groźnych okrzykach część się rozeszła, a ja przelazłem trasą wokół zajezdni z ok. 20 osób. Deszcz lał, coś tam powiedziałem, poszło. Przypięli się do mnie tacy dwaj i gadali, ciężko się było ich pozbyć... Męczący weekend.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz