* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 10 października 2015
10.10.2015
Nie dość, że późno poszli spać, to wcześnie wstali... Pojechaliśmy do Krzeszowa do parku linowego - dałem się namówić, ale trochę żałowałem, nie ta kondycja, choć oczywiście całość przeszedłem. Potem spacer nad rzekę, herbatka, siatkówka i popłynęliśmy na spływ Sanem. Zimno trochę. Ledwo wróciliśmy, to po obiedzie zaczęliśmy paraolimpiadę - świetna rzecz, wszyscy się doskonale bawili! A po kolacji już tylko ognisko z kiełbaskami, a wieczorkiem wszyscy wleźli do jednego pokoju i odgrywali Mam Talent. My sobie z Robertem strzeliliśmy piwka, dzieciaki poszły dość szybko spać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz