czwartek, 8 października 2015

08.10.2015

Nie dość, że pobudka o 5, to łeb jak mnie bolał wieczorem, tak bolał rano, masakra. Wziąłem prochy, pojechaliśmy wszyscy do przedszkola i ruszyliśmy do roboty. Byłem godzinę wcześniej, bo miałem siedzieć na konkursie, to siedziałem. Lekcje przeszły nawet szybko. Szkoda mi Reem, bo wywalczyłem jej wyjazd, a tu została dziś palnięta w oko sprzączką od łuków i wylądowała w szpitalu... Wyła lekarzowi, że musi jechać, ale nie dało rady :( Przeszedłem się na obiad, na foto nikt się nie pojawił, więc załatwiłem kasę na wycieczkę, książki, kosmetyki i gazety i wróciłem na mecz. W ostatniej sekundzie Polska - Szkocja 2:2, ufff, tym bardziej, że Irlandia-Niemcy 1:0...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz