* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 8 października 2015
08.10.2015
Nie dość, że pobudka o 5, to łeb jak mnie bolał wieczorem, tak bolał rano, masakra. Wziąłem prochy, pojechaliśmy wszyscy do przedszkola i ruszyliśmy do roboty. Byłem godzinę wcześniej, bo miałem siedzieć na konkursie, to siedziałem. Lekcje przeszły nawet szybko. Szkoda mi Reem, bo wywalczyłem jej wyjazd, a tu została dziś palnięta w oko sprzączką od łuków i wylądowała w szpitalu... Wyła lekarzowi, że musi jechać, ale nie dało rady :( Przeszedłem się na obiad, na foto nikt się nie pojawił, więc załatwiłem kasę na wycieczkę, książki, kosmetyki i gazety i wróciłem na mecz. W ostatniej sekundzie Polska - Szkocja 2:2, ufff, tym bardziej, że Irlandia-Niemcy 1:0...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz