piątek, 2 października 2015

02.10.2015

Cholera, jednak się nie udało uniknąć zarazków - młoda mi sprzedała, jak już sama z tego wyszła. Pospaliśmy do 8 i zawiozłem ją do pracy - zrobiliśmy z Gosią podmiankę. Ja po swoich dwóch godzinkach skoczyłem do Nikodema i ruszyłem odebrać płytki z poczty. Rozebrało mnie zupełnie, czuję się słabo i katar mi cieknie przeraźliwie. Nie lubię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz