wtorek, 6 października 2015

06.10.2015

Zebrałem się rano i odprowadziłem młodą do przedszkola, zapłaciłem i wróciłem. Trochę ogarniałem i oczywiście wybiegłem z chałupy w ostatnim momencie... Miałem mieć trzy testy, ale zrobiłem jeden: zawody i nieporozumienie, bzdura. Ale przy okazji dowiedziałem się, że burmistrz zaszczycił mnie nagrodą - jedynego ze szkoły, łał! Obgadałem folder, poszedłem na obiad i zrobiłem zajęcia warszawskie, pojechaliśmy na Starówkę, dzieciaki nawet były zainteresowane :) Jutro za to ciężki dzień, nie wiem, jak to ogarnę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz