piątek, 23 października 2015

23.10.2015

Noc była bardzo ciężka... Wprawdzie obudziłem się pierwszy o 8:30, ale nadal taka noc to do dupy. Ileż można wyć, że chce się na spacer w środku nocy? Matko... Pojechałem nieco wcześniej, oddałem zdjęcia i historię szkoły, dzięki czemu dostałem kolejną robotę, bo 'Maryla miała się zająć, ale się nie zajęła...' Super. Po lekcjach skoczyłem do Nikodema, na obiad do Nepalczyków, a końcowo do tesco na zakupy. Na razie wieczór spokojny... Tfu, tfu.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz