poniedziałek, 26 października 2015

26.10.2015

Kładłem się z bólem głowy - i z bólem wstałem, bo młoda przyszła po 2-giej, najpierw siku, potem kichała, kasłała i co chwila mnie budziła. Pracę przetrwałem nawet spoko, dostałem pierwszą pracę wyjazdową - słabiutką niestety. Po obiedzie była rada, po powrocie zajęcia z Mają i uzupełnianie korespondencji. Słabo się czuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz