wtorek, 27 października 2015

27.10.2015

Najwyraźniej zaczynam się rozkładać. Niepotrzebnie pojechałem na 9:40, bo pływacy byli na badaniach, o czym nikt nie wspomniał, zmarnowałem dwie godziny... Dostałem kolejną pracę do Anglii, znowu dają mi zdjęcia, 50-lecie rządzi, matko... Po lekcjach szybki obiad, wycieczka, dziś całkiem fajna i powrót na spotkanie przedzimowiskowe. W domu byłem po 19, jeszcze tylko problemy, że ktoś czegoś nie wpłacił, zapłacić za wycieczkę, pozbierać zdjęcia... Ratunku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz