sobota, 27 czerwca 2015

27.06.2015

Przygotowania do wyjazdu równie męczące okazały się, co rok szkolny... Ugotowałem obiad - wpieprzyłem się w meksykańską kuchnię, która jest bardzo absorbująca. Jak już wygrzebaliśmy się o 14 z domu, pojechaliśmy do Auchan na zakupy, po czym wróciliśmy na obiad i pojechałem po soczewki dla Gosi - CH Bemowo i Złote Tarasy, super. Spakowani, zmordowani... Jutro ruszamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz