* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 7 czerwca 2015
07.06.2015
Nareszcie koniec roboty, ale zanim wygrzebaliśmy się z domu (znaczy Gosia), to ja zdążyłem być na zakupach, zrobić obiad, nakarmić młodą, ubrać, a i tak wyszliśmy o 13... Pojechaliśmy tramwajem, bo Korsarz zawalony łóżeczkiem i przeszliśmy od PKP Powiśle przez Tamkę, Krakowskie i Starówkę, aż na dół do fontann i z powrotem do domu. Trochę pogoda siadła, wieczorem było już chłodno. Jutro do pracy, to sobie, psia krew, wypocząłem!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz