wtorek, 23 czerwca 2015

23.06.2015

W kinie byliśmy już o ósmej i w ciągu dwóch godzin zrobiliśmy próby. Występ był od razu na początku, więc podziękowania burmistrza odbierałem w stroju krakowiaka... Za to potem był spokój, siedzieliśmy przy cateringu i czekaliśmy na zakończenie imprezy, aby posprzątać. W szkole byłem po 13, sczytałem świadectwa, poprawiłem, oddałem wraz z kartami i uciekłem, bo można zwariować. W domu poszliśmy na spacer i usiadłem do gimbazy i przeglądania II tomu po korekcie. Na raz. Oszaleję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz