piątek, 19 czerwca 2015

19.06.2015

Szał roboty. Wyniosłem pudła po szafach, przyniosłem wózek, pospieszyłem do pracy, wręczyłem papiery, poleciałem na ostatnią chwilę do parku linowego zwolnić Roberta, odsiedziałem swoje, poleciałem do centrum i przeszedłem trasę, zjadłem, nakupowałem płyt, na piechotę poszedłęm do Iwo, zrobiłem zajęcia, zatankowałem... Masakra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz