środa, 17 czerwca 2015

17.06.2015

Na szczęście przyszła Brazylijka i zrobiła mi lekcje - co tam, że Asia nie powiedziała, że 5p jest na zawodach - poszedłem do Renaty, ale kurde... Ze szkoły wyszedłem po 12:30, zanim pozałatwiałem zdjęcia, papiery i koniec roku, który okazał się jednak w piątek. Dokończyłem spacer z kolejnego tomu, zjadłem obiad, zrobiłem zakupy i wróciłem na zebranie - dosłownie na godzinkę, starczyło. Jeszcze tylko Krzyś i... dziś fajrant, zdecydowanie!  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz