sobota, 6 czerwca 2015

06.06.2015

Od rana to samo: malowanie kuchni, sprzątanie pokoju małej i meblowanie go, odgruzowanie całości... Po obiedzie zbuntowałem się i powiedziałem, że musimy iść na spacer, więc się udało. Jednak wieczorem byłem już tak zmęczony i wściekły, że kiedy znosiłem łóżeczko Kajki do samochodu mało mnie apopleksja nie trafiła, ale zona dzielnie to zniosła. Mam dość, nienawidzę remontów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz