poniedziałek, 8 czerwca 2015

08.06.2015

Jakoś to przeżyłem, w sumie poleciało, tylko zrobiła się awantura - Tomkowi brak kilku punktów, bo nie miał zaznaczone na teście dysleksji. Przewodnicząca Agnes dała ciała i cała sala idzie do weryfikacji. Ups. Po lekcjach skoczyłem na obiad i do Asi i koniec. Znaczy, jeszcze posiedziałem z Kajką i spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz