poniedziałek, 22 czerwca 2015

22.06.2015

Co za dzień, matko! Do pracy pojechałem nieco wcześniej, próbując wszystko ogarnąć. Zatem na lekcjach puszczałem filmy, robiłem dokumentacje, próbowałem drukować świadectwa, czyniłem próby zakończenia... Potem rada, przeciągająca się niemal do 18, wróciłem na obiad do domu i pojechałem do Elektronika na próbę. Próba opóźniła się 30 minut z uwagi na przegląd filmów, potem jeszcze robotnicy kuli podłoże tuż pod drzwiami... W domu byłem koło 23...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz